mamadzidka

niepłodność, ciąża, noworodek, dziecko, macierzyństwo

Sen

w dniu 14 lutego 2014

Sen mojego dziecka stał sie jednym z priorytetów dnia. Nigdy bym nie uwierzyła, że ta tak prosta z pozoru czynność ma tak ogromne znaczenie zarówno dla dziecka jak i jego mamy. Przed porodem miałam pełno wyobrażeń i wizji na temat spokojnego snu synka. Po przeczytaniu wielu mądrych i niemądrych książek, zasypana informacjami i dobrymi radami wymysliłam sobie, że:

– nie będzie długiego lulania przed snem a Mały szczęsliwie będzie zasypiał bezpośrednio po odłożeniu do łóżeczka .

I tak mu się czasami zdarza, gdy ma wyjątkowo dobry humor. Życie z dzieckiem pokazuje, że Syn jak najbardziej potrzebuje noszenia, tulenia, jak potrzeba to i piersi jako utulacza po dniu pełnym wrażeń. A czasami woli po prostu smoczek. Myślałam, że nie będę go używać przy karmieniu piersią, żeby nie zaburzać Małemu odruchu ssania. Chłopiec ma jednak na ten temat inne zdanie. Czasami lubi smoczek, a czasami nie. Jak już mówiłam – w zależności od humoru.

– Mały będzie spał tylko i wyłącznie w łóżeczku.

Założenie do tej pory mi się podoba. Ale oczywiście nastąpiła weryfikacja. Mały lubi byc blisko mnie. Ja bardzo lubie być blisko niego, mieć go na wyciągnięcie ręki. A że małżeńskie łoże jest naprawdę duże…To Synek sypia i w swoim pięknym łóżeczku na wypasionym materacu jak i blisko mamy i jej piersi. Przepraszam – jego piersi. One sa już jego własnością : )

– Mały będzie spał co 3 godziny i jak w zegarku: spanie, jedzenie i inne atrakcje. 

Otóż Synek sam sobie tworzy swój rozkład dnia. Nie ma sztywnego harmonogramu i chyba na razie nie ma sensu i możliwości go stworzyć. Zauważyłam, że więcej lubi spać w dzień, gdy w domu jest względnie ciszej bo jesteśmy już we dwoje odkąd Tata wrócił do pracy. Więcej atrakcji Syn spodziewa się widocznie wieczorami bo spogląda na dosyc zmęczonych rodziców swymi dużymi pięknymi oczami. Jego mina mówi: „No, dalej. Co z Wami? Ja się już nudzę”. 

Jestem już pewna, że z dzieckiem nie można sobie niczego z góry zaplanować. i wracam powoli do głównej prawdy, że każde dziecko jest inne i to rodzice sie powinni w pewnym sensie do niego dostosowywać a nie odwrotnie.

A tak poza tym nie sądziłam, że będę się zastanawiać: czy nie śpi za długo? czy nie śpi za krótko? czy wygodnie mu się leży? czy dobrze się mu oddycha? czemu teraz oddycha tak szybko? A teraz co tak wolno? Czy powinnam go rozbudzać skoro wiem, że juz trzeba zmienić pieluchę? Codziennie małe wielkie dylematy. Ach, i nie powinnam zapominać, że biegam do drugiego pokoju gdy śpi sobie w łóżeczku. Mimo w miare normalnej dziennej aktywności cały czas mam w głowie radar ustawiony na jego częstotliwość. Zaglądam gdy go słyszę z innego pomieszczenia a on już się pogrąża w kolejną drzemkę. Zaglądam, gdy jest za cicho Zaglądam, żeby na niego popatrzec i chociażby dotknąć czy ma ciepłe rączki. Może nie wszystkie matki tak mają. Ja tak mam.

A mój sen w związku z tym to już zupełnie inna historia.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: