mamadzidka

niepłodność, ciąża, noworodek, dziecko, macierzyństwo

I co dalej?

w dniu 29 marca 2014

Wizyta u nowej pani pediatry w czwartek była zabawna. Po pobieżnym badaniu Syn został zakwalifikowany do kategorii „okaz zdrowia”. Już w tym momencie poczułam się jak typowa matka histeryczka. Wyłuszczyłam jednak swoje wątpliwości widząc znudzenie i znużenie w oczach już niemłodej lekarki. Nie zrobiłam chyba wrażenia. Tak się zastanawiam ile to takich klientów – pacjentów zawraca takimi błahostkami jak katar, kaszelek, brzydkie kupki?

Tyle, że ja od rozwinięcia objawów odczekałam prawie 3 tygodnie! Bardzo dużo jak dla mnie. Ale może to już lepiej o mnie świadczy, że etap pierwotnej paniki po urodzeniu Syna minął już bezpowrotnie. Oby. Bo martwić to się martwię. Ale już tak chyba mądrzej i spokojniej. I szukam rozwiązań. Mniejsza z tym, że wiszę ciągle na telefonie i zadręczam swoimi wątpliwościami siostry (nie pierwszej już młodości matki) i mamę (też już nie pierwszej młodości za to doświadczoną i zaprawioną w bojach wszelkich chorób dziecięcych). Niech żyją darmowe minuty!!!

Wracając do wizyty…Jakoś udało mi się przeforsować temat nietolerancji laktozy. Co z tego wyszło? W krótkiej rozmowie poinformowałam, że nietolerancja owa w rodzinie się pojawia i to często. że objawy są takie same i że się martwię bo Synu się męczy. Dostałam więc  skierowanie na posiew kału, skierowanie na usg brzuszka (też w związku z ulewaniami) i propozycję podawania Delicolu. Powiedziałam więc, że Delicol to i owszem podaje od wczoraj i poprawy nie widzę. Tu padło spojrzenie lekarki pod tytułem” no, nie! jeszcze sama dziecku podaje leki”…Zapytałam jeszcze o konieczność podawania mieszanki bezlaktozowej typu Bebilon Pepti czy Nutramigen. Lekarka na to, że „szkoda by go było odstawiać”…Ja na to, że i owszem, to ostatnia rzecz o której marzę i wypróbuję wszystkie inne opcje. A nie ma ich dużo…Dieta bezmleczna (stosuję już od 2 tygodni), hipoalergiczna (czyli bez orzechów, czekolady i innych silnych alergenów) – praktycznie nie jem takich składników od porodu, dieta  lekkostrawna. A jak to nie pomoże to trzeba będzie spróbować mieszankę Nutramigen. Lekarka stwierdziła, że dziecko może jej nie chcieć pić bo ma okropny smak i zapach. Co już wiem, bo pamiętam jak szykowałam jeszcze parę lat temu butelki z mlekiem siostrzeńcowi. Biedak nie chciał tego pić ale z głodu zje się wszystko. Wtedy też pierwszy raz widziałam biegunki z krwią u tak małego dziecka co skutkowało poszukiwaniem przez siostrę jakiegokolwiek kompetentnego pediatry. Wspominała, że nawet wylądowała z dzieckiem na badaniach w Matce Polce w Łodzi. Wydaję mi się, że wtedy (8 – 9 lat temu) temat nietolerancji laktozy był jeszcze w miarę nowy i nieznany. I do postawienia dobrej diagnozy minęło troszkę czasu.

No więc walczymy z Synkiem. Ja dzielnie podaję mu Delicol a on dzielnie przełyka. Chyba już się przyzwyczaił. Poza tym raz dziennie dostaje saszetkę z probiotykiem – teraz mamy Acidolac Baby. Wydaję mi się, że jest po paru dniach trochę lepiej. Na pewno jest już spokojniejszy. Kupki robi a i owszem zielone i ze śluzem. Ale nie widziałam przez ostatnie 2 dni takiej samej wodnistej, pienistej, która wylewałaby się z pieluchy. No i robi rzadziej – nie przy każdym karmieniu, więc i brzuszek ewidentnie rzadziej go pobolewa.

Uff…Nie spodziewałam się, że się zamienię w jedną z tych matek co to rozprawiają wciąż o „kupkach i zupkach”. Ale co zrobić…Synu jest teraz dla mnie najważniejszy. Z radością patrzę jak sobie teraz spokojnie śpi. Jest kochany. Niech zawsze będzie zdrowy. nic innego nie jest ważne.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: