mamadzidka

niepłodność, ciąża, noworodek, dziecko, macierzyństwo

Zmiany

w dniu 18 czerwca 2014

Sama w to nie wierzę. Znowu byłam z dzieckiem u lekarza. Chyba pobije rekord w ilości wizyt na przedział czasowy. A dlaczego? Bo Małemu wciąż nie przeszło…

Tym razem do sprawy podeszłam merytorycznie, przemyślałam sprawę i wymyśliłam. Zmieniłam przychodnię. Z której korzystaliśmy w ramach ” dzieci zdrowych”. I jeśli chodzi o poziom zadowolenia, było naprawdę dobrze. Ale niemożność dostania się na ” dzieci chore” – przebijała wszystko. Skutkiem tego było ciągłe korzystanie z abonamentu prywatnej przychodni i trafianie za każdym razem do innego pediatry. Ale miarka się przebrała. Matka zarządziła. Zmiana została więc wprowadzona.

Małżonek w ramach zmian – grzecznie poszedł nas wyrejestrować i złożyć deklaracje w tej nowo wybranej. I od razu miłe zaskoczenie – grzeczna obsługa, miło, brak dzikich tłumów kłębiących się od samych drzwi aż do punktu rejestracyjnego. Wszystko to dlatego, że przychodnia owa działa od niedawna, w zasadzie głównie jest prywatna ale ma kontrakt z NFZ. I z tego co słyszę – coraz więcej osób się tam przenosi z dziećmi.

I już jesteśmy po wizycie. Naprawdę jestem zadowolona . Szok. Lekarka miła, w średnio zaawansowanym wieku, na pierwszy rzut oka – bardzo sympatyczna. Od razu wielki plus, że przyjęła nas wcześniej przed umówioną wizytą, gdy jakieś dziecko nie przyszło ( a my dotarliśmy wcześniej). Dziwne, co. Znając realia państwowej służby zdrowia – byłam miło zaskoczona. Wytłumaczyłam z czym przyszliśmy, że Małemu nie przechodzi a wręcz się pogorszyło na tym , dotąd, leczeniu zachowawczym. Mały został porządnie obejrzany, ja w międzyczasie pozadawałam parę pytań i uzyskałam konkretne odpowiedzi. Znowu plus. Pani Doktor orzekła więc, że osłuchowo możliwe, że zaczyna się powoli zapalenie oskrzeli. No, nie jest to dobra wiadomość. Dostaliśmy więc jeszcze na 2 – 3 dni leki do inhalacji ( Berodual) i kropelki do nosa (Sulfacetamidum). Mamy przyjść też na kontrolę w piątek, zobaczyć czy będzie poprawa, bo jak nie – to antybiotyk. A więc działamy – żeby go uniknąć. 

I podsumowanie. A więc chyba istnieją mili, kompetentni pediatrzy. Którzy potrafią się uśmiechnąć do dziecka, zagadać. Którzy swoim zachowaniem pokazują, że lubią swoja pracę i po prostu lubią dzieci. Matce od razu się robi milej a i mały pacjent się czuje doceniony. 

Mam nadzieję, że w końcu trafiliśmy dobrze. Czas pokaże.

Reklamy

2 responses to “Zmiany

  1. Bardzo dobra decyzja, chociaż dużo ludzi jest tak przywiązanych do swojej przychodni, że w życiu by jej nie zmieniło, bo lepsze zło znane niż nieznane;D My też, jak pisałam, zmieniliśmy przychodnię i tak samo zaskoczyło mnie podejście lekarki, no bo można być miłym i kompetentnym, cóż za odmiana! Mam nadzieję, że teraz Małemu szybko przejdzie i nic większego się z tego nie rozwinie;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: